W sumie nie mam dziś weny na pisanie, ale dodaję foty z pierwszych odcinków naszej wycieczki. Będzie więcej, będzie dogłębniej, bo nie po to Damiano długopis wypisywał w oldschoolowym notatniku, żeby teraz tego do neta nie przepisać. Ponad 2000 km bez klimy to też niezły wyczyn :-)
Kto ciekawy niech przejdzie dalej. Zdjęcia robione moim nowym kompaktowym aparatem Sony RX100, bo jestem za młoda i za piękna na noszenie lustrzanek.